by Asia R. & Misiol z życia pracującej mamy....

czwartek, 16 lipca 2015

URIAGE bariesun NA LATO!!


Hello, dawno mnie tu nie było i mam taki skromny zamiar nadrobić zaległości.
Obiecałam na insta (tam jestem cały czas, nawet jak nie ma mnie tu:)  ), że napiszę post o tym jak dbam o skórę twarzy latem. Niestety, 15 lat ćmienia śmierdzących papierosów ( nie palę już przeszło rok!!)oraz straszna moda ( jakieś 12-15 lat temu na skwarkę z solarium)drastycznie przyczyniły się do trwałych zmian na mojej twarzy, takich jak np. przebarwienia. Ale pomimo mojego wieku i wcześniej wymienionych szkodliwych działań na moja skórę, mogę pochwalić się cerą prawie idealną! ;)
Dlatego chciałam podzielić się z Wami moimi codziennymi kosmetycznymi nawykami w okresie letnim.
Tak więc bez czego nie wyścióbiam nosa z domu:
Po pierwsze na krem dzienny , w miejscach które u mnie szczególnie sa narażone na przebarwienia (w moim przypadku czoło i kości policzkowe ) nakładam warstwę pomady ze sztyftu URIAGE BARIESUN SP50+ TUTAJ CAŁA OFERTA URIAGE, którego zdjęcie zamieszczone jest poniżej. I dopiero wykonuję makijaż. Tak robie jeśli jadę do pracy i musze jako tako wyglądać ;). Natomiast gdy jestem cały dzień na słońcu np. na rowerze, sztyft mam ze sobą i co jakiś czas poprawiam smarowanie, szczególnie na nosie, żeby nie mieć czerwonej klumpy ;).
Takie spostrzeżenie ode mnie, że jest to dobre rozwiązanie dla osób z tłustą cerą, które nie mogą używac ciężkich kremów z wysokim filtrem na całej twarzy.
Bez tego sztyftu już nie wyobrażam sobie mojej letniej kosmetyczki!

 Na rower notabene też z tej firmy zawsze zabieram z sobą wodę termalną. Jest do wszystkiego i dla mnie i nawet dla Misia, na ranę, na brudne rączki, na pupcie rewelacja!!tu o tym pisałam wcześniej klik




Oczywiście w lato żegnam podkład i używam kremów tonujących. Przed nim pod makijaż używałam kremu z filtrem 50. Teraz on mi w zupełności wystarcza. Ponieważ przy stosowaniu tak wysokiej ochrony prawie wcale nie opalam buzi, ale reszte ciała już tak, chociażby na rowerze czy spacerze, wiec ten kolor powoduje że nie mam buzi jak bladej jak wampir :D. Fajnie tez że facjata się po nim nie błyszczy jak psie klejnoty ;) tutaj sobie poczytacie o wszystkich właściwościach tego kremu, są dwa odcienie, dla blondynek i brunetek zapewne:).

Kolejny kosmetyk który dostałam do przetestowania to balsam po opalaniu. Niestety nie zrobiłam zdjęcia, ale tutaj klik jest spray z tej samej serii i możecie zapoznać się ze składem czy efektem stosowania. Używałam tego balsamu tylko kilka razy, bo ...taki mamy klimat że upałów to było tylko kilka dni, ale wrażenia mam pozytywne i o konsystencji i zapachu, co nie ukrywam dla mnie jest najważniejsze we wszelakich balsamach, więc tez z czystym sumieniem mogę polecić.

Ja wcześniej, przed współpracą z  http://labo-uriage.pl/ również kupowałam ich produkty. Dlatego moje wpisy są szczere, zresztą nie nawiązuję przypadkowych współpracy. Bo nie oszukujmy się, to co używamy ma wielki wpływ na to co później sobą reprezentujemy:) Ja mimo mojego wieku, i niestety , tak jak wcześniej pisałam , palenia papierosów przez lata , mogę pochwalić się moja cerą!!I co najważniejsze moja cera nie dodaje mi lat a wręcz ujmuje!;)

Co Wy sądzicie o tych kosmetykach? Używacie? Będziecie?

Obsługiwane przez usługę Blogger.

o nas/kontakt/współpraca

Google+ Badge

Translate

Popular Posts

Dołącz do nas!!

Featured Video