by Asia R. & Misiol z życia pracującej mamy....

czwartek, 31 lipca 2014

, , ,

wakacyjnie....


Po kilkudniowych afrykańskich upałach, dzis nadszedł dzień lekkiego ochłodzenia. Ale wcale nie temperatury, owo schłodzenie wynika z drobnego deszczu, o który po cichu , troszkę prosiłam.
Więc wybieramy się cos obejrzeć, połazić, pewnie o zoo zahaczymy. Musze odpocząć od tego leżenia na plaży ;).
Misiol przeszczęśliwy, wszystko mu się podoba, wszystko chłonie. Cały urlop podporządkowany pod dzieci ;).  Więcej bieżących fotek na insta. 
c ya.
ps. te majteczki do kapieli wielokrotnego uzytku są extra ;)

środa, 30 lipca 2014


Krótko bo urlop i zwięźle, taki post w pigułce ;).
Dzisiaj moja sis Ania stwierdziła, że założy bloga pt. jak żyć z siostrą blogerką, co czytaj, jest szczególnie na wakacjach strasznie ciężkie do przezżcia. Jej zdaniem ;). Zresztą zawsze była mistrzem cietej riposty a przynajmniej starała się ;) Bo ja niby ciągle męcze, zrób mi zdjęcie tu, zrób mi zdjęcie tam, o w takiej pozycji itp.I co z tego wychodzi??... Widzicie powyżej, ot taki jej ciężki los. 
Zreszta te zdjęcia na których jestem tyłem i..... w ogóle jestem  z Misiolem, to zapewne zrobiła Alinka, moja siostrzenica ;).Ehhhh na zawsze pozostanie ten problem ze zdjęciami  na bloga;)
Zaglądajcie do nas na FB i insta tam jest duuuużo wiecej spontanicznych telefonicznych zdjęć urlopowych ;)
***
p.s.Urlop urlopem, ale notka na bloga musi byc :D

środa, 23 lipca 2014

, ,

......w pracy z dzieckiem :/

Na urlop ruszamy już za 2 dni, a wszystko sprzysięgło się mi na przeciw :/. W żłobku przerwa 2 tygodniowa, własnie wtedy kiedy ja mam najwięcej pracy. Musiałam się nieźle nagimnastykowac, żeby pogodzić opiekę nad Misiem i pracą. Pomoc mamy i siostry...niezastapiona. Ale one tez mają swoje życie i czasami Misiol musi z mamą jechac do biura. Zreszta on bardzo się z tego cieszy, w końcu tam, zaraz po mamie oczywiscie;), same ładne Panie ;).
Robota z dzieckiem prawie żadna, no cóż czekam tylko do soboty i naszego wyjazdu. Perspektywa dwutygodniowego odpoczynku, odpowiednio ładuje baterie ;) 

poniedziałek, 21 lipca 2014

 Podjadę, nie podjadę ?
 gramy w klasy...
 Ja tylko ze starszymi chłopakami trzymam!!
 Karmimy kaczuszki, piękna ta nasza okolica ;)
Klon mamy ?? :D

Teraz wszędzie, na każdej społecznosciówce mi oczy zatruwa kampania "zostań powermamą"!! Jak to zostań??Ja jestem powermamą a nawet więcej ja jestem super power mamą!! I każda mamą nią jest!! Nie mówimy tutaj o skrajnych przypadkach jak np. Katarzyna W. to podludź!!
Szczególnie sie uważam za power mamę, bo mi tego poweru nie braknie, jak na razie ;)
Pracuję zawodowo, a mimo wszystko, zresztą nie są to puste słowa, widzicie po zdjęciach, ja spedzam z moim dzieckiem mnóstwo czasu i to bardzo intensywnie!!. Prace nadrabiam nocami, odpocznę jak bedę stara lub na cmentarzu ;).
Zdrowe odżywianie?? Nie oszukujmy się , w tych czasach każda matka zna podstawy dobrego odżywiania, ba nawet są expertkami, tyle jest literatury!!!!
Powermamy..... dobre ;), ktoś tu z tym hasłem chyba dzieci nie ma , albo blogów paretingowych nie czyta ;)

sobota, 19 lipca 2014

, ,

bilans dwulatka za nami ...




\

Urodzin Misiol w tym roku nie miał. Tzn. miał, ale bez tortu, znajomych, życzeń i zabaw. To tak jakby nie miał wcale :/. Nie miałam czasu..Straszne to, smutne, cierpie niesamowicie i wiem że tylko ja bo Misiol sprawy z sytuacji sobie nie zdaje, na razie, na szczęście :/
Bilans dwulatka spóźniony dwa tygodnie, ale widocznie w normie bo 1 raz nie zostałam w przychodni opieprzu :D. Uparli sie tam na mnie, jakby to moja wina że Misio nie może mieć ostatniej szczepionki. Jest złobkowy,  katar to teraz jego drugie imie. Nikomu nie robię na złość :/
I jeszcze jedno. Misiol ma wpisane w karcie żeby sprawdzać mu paznokcie. Tak paznokcie, czy są czyste i czy obcięte. Któregoś razu miałam go zabrac na kontrolę. Po pracy jak zwykle odebrałam go ze złobka, ale żeby znowu nie mówiły że sie spóźniłam, nie pojechałam do domu go przebrać tylko zabrałam bezposrednio z podwórka przedszkola. No i miął czarne paznokcie, w końcu w piachu sie bawił, nie były jakieś długie czy coś po prostu samo umycie rąk, bez kapieli nie pomogło. A teraz na zawsze w tej karcie pozostane tą matka co nie obcięła paznokci :D. Teraz to chyba sama bym mu obgryzła ;)
Wracając do bilansu, Misiol dostał 90 centyli. Straszniem dumna!!
Wszystko w porządku, rozwija się prawidłowo, nic więcej do szczęścia mi niepotrzebne!!
Kocham Cie maluszku :*
ps. uwielbiam te moje nowe rzęsy:D, robie tylko kolorki i maluję usta, 3 min :D extra!!

wtorek, 15 lipca 2014

,

NIEZBĘDNIK WYCIECZKI ROWEROWEJ



Przez ostatnie 10 lat zajęta byłam wpierw nauka, później firmą, później budową, później Misiem. Dlaczego zapomniałam jak fajnie jest jeździć na rowerze!! Mój wcześniejszy rower, tzw. góral, był pewnie w owym czasie jak ja dostałam go od taty ( rower był sprowadzony z Włoch u nas mało dostępny!!)marzeniem każdego nastolatka. I te przerzutki schimano!!czy jak tam ;) marzenie ;). A ja miałam ich aż 18 cie!!Oczywiście nie wspominam mojego żółtego bmxa i wcześniejszych rowerków ;). Mówimy o pierwszym "dorosłym" rowerze. Takim na którym śmigałam na ogniska i imprezy ;). Kiedyś wykon był o niebo lepszy, gdzieś mój fioletowy góral z różowymi neonowymi napisami się zachował, no ale ...już nie nadaje się do jazdy na mieście:/.

Zakupiłam sobie tej wiosny miejski przemieszczacz. Nie znam się mechanicznie, od razu przyznaje się bez bicia. Kupiłam , bo mi się podobał rower i...cena oczywiście. Nie jest to jakiś szczyt innych rowerzystów modniachoof i bogaczy marzeń, nie ważne mi się podoba i jeździ. A co najważniejsze Misia fotelik na bagażniku, pasuje jak ulał! Fotelik spadkowy po Alinu. Fajny wygodny czerwony. Teraz jak oglądałam w Decathlonie inne nowe , to może maja ładny kolor, ale jakieś takie sztywne , niewygodne :/ te foteliki, więc ciesze się że mam ten, spadkowy.

Wracając do tematu. Jaki jest niezbędnik podróżnika rowerowego? Mówimy o naszych doświadczeniach, więc nadmienię , że jeździmy z Misiem ok. 25 km dziennie. I co zabrać dla takiego dwulatka w drogę? I dla mamy oczywiście, w końcu to ona pedałuje ;).

Dla dziecka:
1. Obowiązkowo kask. W Decathlonie najtańszy jest już za ok. 20zł
2. Mokre chusteczki i pieluchy. 
3. Piciu i coś na przekąskę. Mimo że Wy pedałujecie, to dziecko, potrzebuje duuużo piciu i coś na żoładek. Ja zabieram bułeczkę , kanapkę, kiełbaskę, banana, jabłuszko itp. Wszystko wkładam do koszyka rowerowego.
4. Cienki i lekki kocyk. Koszyk w rowerze wiklinowy wytrzymuje 2 kg ucisku a metalowy, taki jak ja mam.  5 kg, ale tylko wg producenta, bo jak kiedys zabrałam zakupy, które na pewno nie przekroczyły 5kg, to pogubiłam śrubki i musiałam nieźle sie nagimnastykowac żeby dojechać z zakupami :/. A gdzieś trzeba usiąść , zjeść odpocząć. Chyba że jest się w Gdzieś trzeba usiąść , zjeść odpocząć
5. Bluzę z kapturem dla dziecka. Nie każdy kask zakrywa uszy, a jak sie jedzie jest większy napór wiatru. Więc ja wtedy zakładam Misiowi Kaptur i dopiero kask. Szczegolnie w drodze powrotnej, wieczorem.
6. Pieluchę tetrową, przydaje się nie tylko przy przewijaniu w dziwnych miejscach!! O tym na zdjęciach!
7. I najważniejsza rzecz..portfel, jakbyście mamo lub tato o czymś zapomnieli ;)
Dla mamy:
1. Okulele słoneczne ;). Wygodniej i ładniej bo w weekend brak make up ;)
2. Woda do picia. Ja kupuję małą ze względu na wytrzymałośc koszyka, koniecznie gazowaną inna się nie napije :/
3. telefon, bo 1. robie fotki 2. mogę wezwać pomoc jak zasłabnę przy przegiegiu z kilometrami :)
4. portfel z drobniakami na piciu, loda itp
5. Żółta karteczka z napisem .."dawaj dawaj grubasku" ;)

Miłej jazdy Mamuśki i Tatuśki :)

i my <3

Ha za pierwszym razem zapomniałam dodać zdjęcia które wyjaśnia dlaczego potrzebna jest tetrowa pielucha :D
Wyjaśnie więc. Otóż gdy Misio zasnął mi w drodze powrotnej do domu. Za nic w świecie nie mogłam go obudzić, był czas drzemki i koniec kropka. A w trakcie jazdy latała mu na boki niebezpiecznie główka, więc pieluszką ta główkę lekko unieruchomiłam ;)i spokojnie dojechalismy do domu. Wygladało to tak :D







sobota, 5 lipca 2014

, ,

jak upał to tylko termy Mszczonów!!









W końcu piękna pogoda w weekend. To tak naprawdę pierwszy ciepły letni wypoczynek w dni wolne od pracy! Juz wcześniej pisałam że wybieramy się na Termy Mszczonów. Jest to po prostu kompleks z basenami, również otwartymi. A o to własnie nam chodziło. Misiol przeszczęśliwy, do czasu kiedy trzeba bylo zebrać manatki do domu, nie obyło sie bez łez :( . Wiecej i inne zdjęcia mozna obejrzeć na naszym insta:). Zaklinam pogodę, bo jutro w planach rower. Buźka!! :*

czwartek, 3 lipca 2014



Dawno mnie tu nie było :/. Ten wpis jest przypadkowy, miałam pracować i pracowałam zresztą, tyle, że ...już nie dałam rady :/...A pisanie tutaj jest dla przyjemnością, tylko własnie czasu brak niestety....
Mam nadzieję, że chociaż troszkę się stęskniliście :D. Chyba tak, bo statystyki ostatnio skoczyły mimo braku wpisów, a to oznacza że ktoś czeka :D A ja się bardzo z tego cieszę :D Jakieś tam zdjęcia co prawda na społecznościówki wrzucam , zapomnieć o nas nie dam, co to, to nie ;).

Przykro mi że nie miałam nawet czasu zrobić, Ba !!zamówić tortu dla Misia na jego 2 urodziny :/. Smutne to prawda. Prezentu tez mu nie kupiłam!!No jakis mały samochodzik i kinder Joya, serio :/. Tata chcial mu kupić prezent, ale chyba z zazdrości powiedzialam żeby tego nie robic zastanowie się czego mu brak i kupimy razem, a pomysłu mi brak, bo i czasu na rozmyslanie mi brak :/.Cioci powiedziałam to samo, od babci zgarnęłam kasę, czekam i myśle :/ Z drugiej strony Misiol wszystko ma więc nie ma takiej tragedii. No ja po prostu się z tym źle czuje:/. Wcale nie wiem czy te urodziny odbędą się w weekend, bo mam anginę i jestem na antybiotyku od dzisiaj a od paru dobrych dni umieram :/ no i ta moja praca :/. Ale poświęce się w weekend dla Misiola i jedziemy w sobotę na  termy do Mszczonowa :D. I rower , rower będzie do oporu!
A pierwsze wakacje dopiero po Vatach ;), tzn. po 25tym lipca.
Dotrwam, dotrwam, dotrwam!!!

Ciesze się że pracuje, że jestem niezalezna. Zdarzają się jednak czasami sytuacje, kiedy mnie gonia ustawowe terminy i niestety moja rodzina, chce nie chce, musi iść na "dalszy" plan. Co nie oznacza, że w ogóle sie niczym nie zajmuje, po prostu poswiecam jej mniej czasu. Samo sie przeciez nie popierze i nie posprzata o gotowaniu nie wspomnę , bo to oczywiste.
Pomimo mojego złego samopoczucia odnosnie braku czasu dla Misia nie wyobrażam sobie siebie siedzącej w domu. Współczuje a zarazem podziwiam te mamy które nie pracują. Mi z nadmiaru czasu by się w dupie poprzewracało chyba :D. No...chyba że ma się 3 malutkich dzieci, to wtedy faktycznie, jest robota! ;0
Ja po prostu muszę się trochę poużalać się nad sobą ;), choć mojego losu z nikim nie zamienie. Niedługo powrócimy ze zdjęciami. i wogóle trochę reanimuje tego mojego bloga, bo ostanio coś nudą trąci.

c ya Misiol już mi miejsce grzeje ;), zdjęcie z now!!


Obsługiwane przez usługę Blogger.

o nas/kontakt/współpraca

Google+ Badge

Translate

Popular Posts

Dołącz do nas!!

Featured Video