by Asia R. & Misiol z życia pracującej mamy....

wtorek, 15 lipca 2014

,

NIEZBĘDNIK WYCIECZKI ROWEROWEJ



Przez ostatnie 10 lat zajęta byłam wpierw nauka, później firmą, później budową, później Misiem. Dlaczego zapomniałam jak fajnie jest jeździć na rowerze!! Mój wcześniejszy rower, tzw. góral, był pewnie w owym czasie jak ja dostałam go od taty ( rower był sprowadzony z Włoch u nas mało dostępny!!)marzeniem każdego nastolatka. I te przerzutki schimano!!czy jak tam ;) marzenie ;). A ja miałam ich aż 18 cie!!Oczywiście nie wspominam mojego żółtego bmxa i wcześniejszych rowerków ;). Mówimy o pierwszym "dorosłym" rowerze. Takim na którym śmigałam na ogniska i imprezy ;). Kiedyś wykon był o niebo lepszy, gdzieś mój fioletowy góral z różowymi neonowymi napisami się zachował, no ale ...już nie nadaje się do jazdy na mieście:/.

Zakupiłam sobie tej wiosny miejski przemieszczacz. Nie znam się mechanicznie, od razu przyznaje się bez bicia. Kupiłam , bo mi się podobał rower i...cena oczywiście. Nie jest to jakiś szczyt innych rowerzystów modniachoof i bogaczy marzeń, nie ważne mi się podoba i jeździ. A co najważniejsze Misia fotelik na bagażniku, pasuje jak ulał! Fotelik spadkowy po Alinu. Fajny wygodny czerwony. Teraz jak oglądałam w Decathlonie inne nowe , to może maja ładny kolor, ale jakieś takie sztywne , niewygodne :/ te foteliki, więc ciesze się że mam ten, spadkowy.

Wracając do tematu. Jaki jest niezbędnik podróżnika rowerowego? Mówimy o naszych doświadczeniach, więc nadmienię , że jeździmy z Misiem ok. 25 km dziennie. I co zabrać dla takiego dwulatka w drogę? I dla mamy oczywiście, w końcu to ona pedałuje ;).

Dla dziecka:
1. Obowiązkowo kask. W Decathlonie najtańszy jest już za ok. 20zł
2. Mokre chusteczki i pieluchy. 
3. Piciu i coś na przekąskę. Mimo że Wy pedałujecie, to dziecko, potrzebuje duuużo piciu i coś na żoładek. Ja zabieram bułeczkę , kanapkę, kiełbaskę, banana, jabłuszko itp. Wszystko wkładam do koszyka rowerowego.
4. Cienki i lekki kocyk. Koszyk w rowerze wiklinowy wytrzymuje 2 kg ucisku a metalowy, taki jak ja mam.  5 kg, ale tylko wg producenta, bo jak kiedys zabrałam zakupy, które na pewno nie przekroczyły 5kg, to pogubiłam śrubki i musiałam nieźle sie nagimnastykowac żeby dojechać z zakupami :/. A gdzieś trzeba usiąść , zjeść odpocząć. Chyba że jest się w Gdzieś trzeba usiąść , zjeść odpocząć
5. Bluzę z kapturem dla dziecka. Nie każdy kask zakrywa uszy, a jak sie jedzie jest większy napór wiatru. Więc ja wtedy zakładam Misiowi Kaptur i dopiero kask. Szczegolnie w drodze powrotnej, wieczorem.
6. Pieluchę tetrową, przydaje się nie tylko przy przewijaniu w dziwnych miejscach!! O tym na zdjęciach!
7. I najważniejsza rzecz..portfel, jakbyście mamo lub tato o czymś zapomnieli ;)
Dla mamy:
1. Okulele słoneczne ;). Wygodniej i ładniej bo w weekend brak make up ;)
2. Woda do picia. Ja kupuję małą ze względu na wytrzymałośc koszyka, koniecznie gazowaną inna się nie napije :/
3. telefon, bo 1. robie fotki 2. mogę wezwać pomoc jak zasłabnę przy przegiegiu z kilometrami :)
4. portfel z drobniakami na piciu, loda itp
5. Żółta karteczka z napisem .."dawaj dawaj grubasku" ;)

Miłej jazdy Mamuśki i Tatuśki :)

i my <3

Ha za pierwszym razem zapomniałam dodać zdjęcia które wyjaśnia dlaczego potrzebna jest tetrowa pielucha :D
Wyjaśnie więc. Otóż gdy Misio zasnął mi w drodze powrotnej do domu. Za nic w świecie nie mogłam go obudzić, był czas drzemki i koniec kropka. A w trakcie jazdy latała mu na boki niebezpiecznie główka, więc pieluszką ta główkę lekko unieruchomiłam ;)i spokojnie dojechalismy do domu. Wygladało to tak :D







14 komentarzy:

  1. Zazdroszczę Wam tych rowerowych wycieczek. A Ty musisz być twarda sztuka skoro takie dystanse codziennie pokonujesz :)

    P.S. Przestań robić wiatr rzęsami :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :), rowerem jest przyjemnie jeździć nie ma takiego zmęczenia jak np. przy bieganiu;)

      Usuń
  2. Kartka dawaj dawaj grubasku to chyba Asieńko nie dla Ciebie szczuplaku :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sporo tego, oj sporo! Tylu rzeczy to ja nawet do Indii nie zabieram na cały miesiąc ;)
    A tak serio, to jeszcze bym dorzuciła wodę utlenioną w żelu i plastry, bo nigdy nic nie wiadomo. Mogą się przydać małemu lub... mamie!
    Pozdrawiam serdecznie, Asia

    OdpowiedzUsuń
  4. Paweł Zawitkowski przełożyłby Cię przez kolano i spuścił lanie za jazdę na rowerze ze śpiącym dzieckiem :-). No, albo przynajmniej zrobił Ci mały wykład o szkodliwości takiej jazdy :-).

    OdpowiedzUsuń
  5. Zajrzyj tutaj: http://www.edziecko.pl/rodzice/1,123954,13950054,Z_dzieckiem_na_rower__Lepszy_fotelik_czy_przyczepka_.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie no, jak nic w weekend uruchamiam rower :) Inspirujesz mnie starsza stażem mamo :)

    OdpowiedzUsuń
  7. hahaha ta fota śpiącego Misiola rozbraja mnie za każdym razem <3 ...wielu cudownych wypraw Asiu ! :***

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnie zdjęcie MEGA :D :D :D Kusisz tymi wycieczkami rowerowymi, chyba sama pomyślę nad jakimś sprzętem dwukołowym... za rok ;P

    OdpowiedzUsuń

Fajnie że jesteście, tutaj odpowiadam na pytania :)

Obsługiwane przez usługę Blogger.

o nas/kontakt/współpraca

Google+ Badge

Translate

Popular Posts

Dołącz do nas!!

Featured Video