by Asia R. & Misiol z życia pracującej mamy....

niedziela, 31 marca 2013

świąteczne lenistwo...

Pogoda niestety nie rozpieszcza. Nie ma spacerów, siedzenia przed domem, mimo że na to liczyłam :(...
Dlatego spędzamy święta na błogim lenistwie i odrabianiu zaległości w filmach ;)

Misiol w końcu tak naprawdę zakumał o co chodzi w kubku "niekapku" i teraz nie można go od niego oderwać ;).
Ja w nie najlepszej "formie" na zdjęciach ;)....bo odpoczywam ;)

Strzał z ręki musiał być ;)

sobota, 30 marca 2013

dzisiejsi my ;)

Oczywiście jak co roku, byliśmy ze na święceniu koszyczka. Ale tym razem było wyjątkowo...bo pierwszy raz z Misiolem.
Niestety padła mi bateria w aparacie i zdjęcia są jakie są ;) z domu.

Jeszcze raz Wesołych Świąt!

czwartek, 28 marca 2013

Wesołych Świat... :)

Dzisiaj taki wpis o wszystkim i o niczym...
Jutro nie idę już do pracy...wolne...czas dla Misiolka :D
W domu już naszykowani na Święta...przynajmniej baziami ;)
Jutro będzie wpis o moim nowym cacku...a stare cacko wrzucam na allegro :D
Wesołych Świat!!



niedziela, 24 marca 2013

koniec weekendu...

Już nawet nie będę pisała że czekam na wiosnę, na lepsza pogodę itp. Po prostu mam zły okres...jest to związane z nadmiarem pracy w pracy i w domu i z ząbkowaniem Misiolka i z milionem innych większych lub mniejszych zmartwień..
Jemu na szczęście temperaturka spadła, ale dostał uczulenia, podejrzewam od migdałów....które zjadłam :(.

Weekend jak to weekend zapracowanej matki, poświęciłam na ogarnianiu domu na zbliżające się święta, więc nie ma mnie na fotkach z wiadomych dresowo-domowych powodów.

Jedynie dzisiaj wyszłam tylko do kościoła poświęcić palemkę, ale tez w ciuchach roboczych.
Tak więc dzisiaj wpis o wszystkim i o niczym :).
Do następnego !


czwartek, 21 marca 2013

zęby dostaniecie ode mnie w zęby!!

Dzisiaj tak na szybko. Misiolek cierpi. Gorączka, ból ząbków. Temperaturka. Mama, nieprzespana noc. Ale najbardziej boli cierpienie maluszka :(....
Hej... zęby! Jak wyjdziecie macie w zęby...!!!

poniedziałek, 18 marca 2013

mój nowy blog...

Nie wiem czy wiecie, ale jestem licencjonowana księgową ;) ( a kto by wcześniej uwierzył, jestem po PW inżynierem produkcji ;)  ) i prowadzę Biuro Rachunkowe od 8 lat! w centrum Warszawy. Dosyć wcześnie "odważyłam" się otworzyć własną działalność gospodarczą, czego nie żałuję, bo z powodzeniem od początku firmy zyskałam zaufanie klientów, z czego jestem bardzo dumna, ponieważ zawód księgowej każdemu raczej kojarzy się ze starsza Panią w koku ;).

Moja praca to nie tylko moje finanse, ale również moja pasja i ..hobby. Tak samo jak moim hobby stało się prowadzeni bloga ;).
Dlatego uznałam, że moja strona internetowa jest "płaska" nie wnosząca nic dla odbiorcy, klienta, strasznie sztywna. Więc założyłam bloga mojej firmy, który teraz jest jeszcze na blogspocie, ale niedługo wrzucę go na domenę naszej stronki.

Pomyślałam, że wiele osób chciałoby otworzyć działalność, ale ma opory, bo boi się, wstydzi i ma wiele innych przeciw niż za;).

Na moim blogu można zadawać pytania, decydować o tematach wpisów. Dlatego zapraszam Was do odwiedzenia mojej stronki, która pewnie jeszcze nie raz zmieni swój wygląd.
Czekam na Wasze opinie i pytania.

tutaj link do strony

pozdrawiam Asia


niedziela, 17 marca 2013

niedzielny spacerek...

Wczoraj było tak piękne słoneczko na niebie, że szkoda było nie skorzystać z takiej pogody na spacerek z Misiolkiem. Ale to słoneczko było trochę zgubne, mróz był przeszywający wrrrr, więc trzeba było wejść do kawiarni na ciepłą herbatkę...:)
Miłego dnia !

 P.S. Nie mogę na siebie patrzeć z ta grzywka :(....i na wagę po dzisiejszym ucztowaniu też nie weszłam,a ważę się zawsze co niedziele wieczorem :p ( takie tam moje drobne rozterki ;)  )


spotkanie po latach....

Wczoraj spotkałam się z koleżankami z liceum. Od mojej matury minęło już....14 lat!! Oglądałyśmy film ze studniówki...ubaw po pachy...hahah. Moda w latach 90tych była paskudna ;).
Tak dobrze już dawno się nie bawiłam. Na szczęście obiecałyśmy sobie częściej się spotykać, tym bardziej że mieszkamy niedaleko siebie, więc mam nadzieję że mimo natłoku spraw nam się uda.
Zdjęć obiecałam że nie wrzucę...;), więc tylko z przed wyjścia mam. Z Misiolem na czas nieobecności mamy, oczywiście został tata.
 Dziś tak na szybko, jest tak piękna pogoda, że lecimy na spacerek. Miłej niedzieli :)

Kurde niech mi szybciej odrasta ta grzywka ...bo zwariuje....

czwartek, 14 marca 2013

cry baby

Nie bardzo mam chęć na zdjęcie z mamą:)



środa, 13 marca 2013

paskudna pogoda = szczęśliwy Misiol...

Dzisiaj szczęście mojego synka ujęłam w aparacie. A spowodowane było tym....że mama nie poszła do pracy, tylko została z Misiolem w domu :).

Pogoda niestety utrudniła mi dojazd do pracy i..... skorzystał Misiol ;)



wtorek, 12 marca 2013

takie pamiątkowe...

W końcu zebrałam się za robienie albumu Misiola. Jak już wcześniej pisałam od razu po porodzie zaczęłam pracować, więc ciągle czasu brak i odkładałam założenie pamiątkowego albumu na "jutro"...
Ale już sporo czasu minęło i boję się że zapomnę o niektórych ważnych szczegółach, więc w końcu zajęłam się organizacją...i na wujku google;), znalazłam firmę, która wykonała mi 100szt. zdjęć za całe 29zł z dostawą do domu ;). Do albumu jest z czego wybierać. Oczywiście, przy wybieraniu i układaniu..przyszły miłe wspomnienia i niektórymi się z Wami podzielę :).

Album Misiola, z samego Londynu ;)

niedziela, 10 marca 2013

sobotni fashion fest

W tą sobotę wybrałam się z blogową koleżanką Iwonką do Blue City w Warszawie na fashion blogger fest, organizowany przez portal lula.pl.
Program spotkania był poświęcony blogowaniu. Doświadczeni blogerzy oraz vlogerzy opowiadali jak prowadzić z powodzeniem swoje blogi/vlogi.
Od strony technicznej było naprawdę ciekawie i można było dowiedzieć się wielu przydatnych rzeczy np. o pozycjonowaniu bloga.
Ale...to nie dla mnie, ja takie wyjście traktuję raczej jako "wyjście z domu" i spotkanie nowych ciekawych ludzi.
Ciekawą relację napisała już Iwonka tutaj mozna przeczytać :) i nie będę się powtarzać :), bo odnośnie takich imprez uważamy to samo ...Nie to że impreza była zła, absolutnie nie. Tu raczej chodzi o to, że ja już za stara jestem:D, moja uwagę na pierwszym miejscu przykuwa teraz moda.... ale dla dzieci :D.
Poniżej krótka fotorelacja:

czwartek, 7 marca 2013

pojęcie "dobrej mamy"..?

Czy można być dobrą mamą pracując na cały etat? Czy dobra mama to tylko ta kwoka, która siedzi do 3 roku życia dziecka z nim w domu?
Dzisiaj nasunęły mi się takie przemyślenia...Ja pracuje w zasadzie od samego początku...zresztą Misiol był ze mną w pracy jak miał 10 dni bo ...musiałam...Pracowałam również prawie do końca ciąży.
Czuję się spełniona w pracy i lubię ją...z wyjątkami of kors ;).
Mam silną więź z synkiem, cały czas karmie go piersią...a jednak...mam wyrzuty sumienia jak jadę do pracy...Mimo że Misiol ma fachową opiekę w postaci babci ;), a ja nie muszę być codziennie w biurze od 8-16...

Ale mimo tego wszystkiego uważam że dobrze spełniam się w roli mamy, i wszystko, ale to wszystko rekompensuje mi uśmiechnięta buźka mojego synka gdy wracam do domu ;).
I każdą wolną chwilę spędzam z nim, nawet na zakupach ;), przyzwyczajam od maleńkości-cierpliwości ;)....
Ciekawa jestem jak to jest z Wami??

Misiol jak miał 10 dni u mamy w biurze

środa, 6 marca 2013

Daję nam rok...

Dzisiaj po pracy wybrałam się z koleżanką do kina. Bo jak wiadomo w środy z orange 2 bilety w cenie 1 , a czasy ciężkie ;). Tradycyjnie w Złotych, bo tam mam najbliżej.

Z racji pięknej pogody, założyłam moje niedawno zakupione buty z czasnabuty.pl, i z nowości na blogu, bo oczywiście wygrzebana z szafy lniana koszula Mango. Reszta znana.
Zdjęcia by K. :*

poniedziałek, 4 marca 2013

,

"magiczne" pudełeczko GlossyBox

Niedawno pisałam Wam, że zamówiłam sobie pierwsze pudełeczko Glossybox. Z niecierpliwościa czekałam na kuriera, aż w końcu po tygodniu dotarło...wersja lutowa.
Po otwarciu pudełka od razu byłam troszkę rozczarowana bo wg haseł promujących miały to być rzeczy może w mniejszej wersji ale z "wyższej półki". A tu zwykłe "szarzaczki", na które sama mogę sobie pozwolić finansowo i to w "pełnych" wersjach ;).

No ale jak każda kobieta cieszę się z każdej nowej rzeczy i nie zrażona pierwszym wrażeniem, "przetestowałam" te kosmetyki....powiem krótko...dupy nie urywa...całkiem całkiem, tylko raczej kontynuacji tych kosmetyków u mnie nie będzie ;).

Poniżej cień, kolory jak najbardziej dla mnie trafione, ale widać już po opakowaniu jak strasznie się "sypią". Policzki, skronie wszystko upaprane.

sobota, 2 marca 2013

pierwszy marcowy

Marzec...czyli już niedługo wiosna :D.
Mój pierwszy marcowy wpis będzie o piątkowym wypieku pizzy..raz na tydzień można zaszaleć ;), tak zgrzeszyłam z moją Sis A. oraz o dzisiejszych urodzinach K. ( jeszcze raz kochana wszystkiego najlepszego :*  ), na których byłam oczywiście z Misiolem.
Poniżej fotorelejszyn.
Enjoy!
Fotki by Sis K. :*

Obsługiwane przez usługę Blogger.

o nas/kontakt/współpraca

Google+ Badge

Translate

Popular Posts

Dołącz do nas!!

Featured Video