by Asia R. & Misiol z życia pracującej mamy....

czwartek, 7 marca 2013

pojęcie "dobrej mamy"..?

Czy można być dobrą mamą pracując na cały etat? Czy dobra mama to tylko ta kwoka, która siedzi do 3 roku życia dziecka z nim w domu?
Dzisiaj nasunęły mi się takie przemyślenia...Ja pracuje w zasadzie od samego początku...zresztą Misiol był ze mną w pracy jak miał 10 dni bo ...musiałam...Pracowałam również prawie do końca ciąży.
Czuję się spełniona w pracy i lubię ją...z wyjątkami of kors ;).
Mam silną więź z synkiem, cały czas karmie go piersią...a jednak...mam wyrzuty sumienia jak jadę do pracy...Mimo że Misiol ma fachową opiekę w postaci babci ;), a ja nie muszę być codziennie w biurze od 8-16...

Ale mimo tego wszystkiego uważam że dobrze spełniam się w roli mamy, i wszystko, ale to wszystko rekompensuje mi uśmiechnięta buźka mojego synka gdy wracam do domu ;).
I każdą wolną chwilę spędzam z nim, nawet na zakupach ;), przyzwyczajam od maleńkości-cierpliwości ;)....
Ciekawa jestem jak to jest z Wami??

Misiol jak miał 10 dni u mamy w biurze



Tak rósł mój herkules :)

A to dzisiejszy Misiolek z tatą :)


jeszcze raz Misiolek:)


i na koniec mama w pracy ;)


:*


25 komentarzy:

  1. Ja z kolei siedzę na wychowawczym bo muszę... w pracy dali mi ultimatum albo idę na urlop albo zwolnienie :( najśmieszniejsze w całej tej sytuacji jest to, że zanim powiedziałam w firmie, że jestem w ciąży szef zaproponował mi awans, którego nie przyjęłam ze względu na mój stan :) Obie rozmowy miały miejsce w ten sam dzień :) Twój synuś jest uroczy :) i wolę Cię bez grzywki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest paskudne właśnie w pracy:(, ja na szczęscie pracuje "u siebie" to nie miałam kłopotu, ale rozumiem Cie...ja tez wole siebie bez grzywki ...grzywka idzie w zapomnienie ;)

      Usuń
  2. Ja też prawie do końca ciąży pracowałam i po macierzyńskim wracałam do pracy :)
    Mam ten luksus, że pracuję w godzinach 9-15 więc ujdzie - zostaje czas na wychowywanie :)))))

    Chłopaki są dla mnie NAJNAJkochańsi i jakby co rzucę dla nich wszystko. Ale skoro nie muszę, to chyba fajniej troszkę za sobą "potęsknić" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no własnie ta tesknota jest fajna:)...jak wracam to wszystkie "złe" momenty przechodzą ..nawet to że wstaje o 2 w nocy bo taki humorek ma Misio a kłade się o 5 a o 7 pobudka do pracy :)

      Usuń
  3. NIe posiadam żadnego Misiola, więc się w tym temacie nie wypowiem, napiszę tylko, że Twój Misiol jest cudny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziekuje:), kochana to zyczę Ci takiego Misiola przyjaciela jak mam ja :)

      Usuń
  4. Ja wróciłam do pracy po macierzyńskim najpierw na pół etatu - na szczęście była taka możliwość i pracowałam tak 5 miesięcy (po 4 godziny dziennie). Także nie było takiego nagłego skoku, że mnie nie ma cały dzień. Potem wróciłam na cały etat. Wydaje mi się, że jak dziecko spędza czas z innymi osobami, a nie tylko głównie z mamą, to wpływa to na niego mimo wszystko korzystnie. Staje się też bardziej samodzielny. A w weekendy za to odbijamy sobie ten czas, gdy mało się widzimy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałaś szczęście:)...tak te weekendy są zbawienne:)

      Usuń
  5. Ja uważam, że to dobrze kiedy młoda mama idzie do pracy...dziecko jest nauczone funkcjonować bez mamy i mama bez dziecka :) moja kuzynka urodziła i od początku siedzi z dziećmi w domu i nie pracuje a młodszy synek teraz nie pozwala jej nawet iść do toalety bo aż się zanosi tak jest do niej przyzwyczajony. Dla mnie to jest osobiście nie do zaakceptowania :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cieszę się, że pracujesz i jesteś spełnioną kobietą. Twój synek na pewno to odczuwa, wie, że Jego mama jest zadowolona z faktu, że pracuje i spełnia się zawodowo. Wracając z pracy dajesz Mu wiele ciepła, miłości i dobrej energii, a siedząc w domu, bez pracy, małych marzeń i zawodowych ambicji pewnie tylu pozytywnych emocji byś Mu nie przekazywała. Więc brawo! :) Dużo zdrowia dla Ciebie i Twojego synka! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje to bardzo pokrzepiające słowa :*

      Usuń
  7. Ja kiedy wróciłam do pracy mój syn miał 1,5 roku i został z babcią. dziwiło mnie to, że pomimo tego, że nie znał się na zegarku to od 14.30 siadał przy drzwiach i czekał na mnie.
    Od 2,5 poszedł do przedszkola i bardzo płakał. Pamiętam jak zaprowadzałam go, jak rozpaczliwie próbował mnie zatrzymac, szłam przez miasto do pracy i płakałam. Potem powiedziałam mu, że mama ma w pracy zaczarowane lusterko i widzi wszystko co On robi. To Go uspokoiło a mnie pozwoliło złapac równowagę. Teraz mój syn ma 24 lata i nie żałuję, że poszłam wtedy do pracy.
    Przejrzałam Twojego bloga, świetnie wygladasz..młoda, ładna, fajnie ubrana i zadowolona dziewczyna jesteś....tak trzymaj!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja siedzę z moim Buniem w domu :) Babcia wciąż czynna zawodowo (dzięki panu premierowi jeszcze długo będzie...) a do żłobka synka nie oddam za żadne skarby. Postanowiliśmy z Tatą, że do drugiego roku życia Bunio będzie ze mną. A potem pewnie poszukamy opiekunki, bo mama zaczyna już pomału tęsknić za pracą :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Myślę dokładnie tak samo jak "In blue jeans". Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Masz rację! A zdjęcie mnie rozczuliło!

    OdpowiedzUsuń
  11. piękna i zaradna mama, synek może być dumny mimo, że jeszcze nie potrafi tego pokazać :) Ogólnie muszę przyznać, że masz złote dziecko, śpi sobie słodko podczas, gdy zaradna mama pracuje :) Oby tak dalej ! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. piękny synek :) to wszystko przede mną, ale zazdroszczę Ci zaradności i kreatywności :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tylko dlaczego mama siedząca w domu jest od razu kwoką? Ja siedzę z córką w domu i będę siedzieć dopóki do przedszkola nie pójdzie. Może gdyby babcia nie pracowała i mogła się zająć Młodą to poszłabym do pracy, choć w ogóle mi za tym nie tęskno, a że żłobek i niania odpadają także nie mam zamiaru pracować w ciągu przynajmniej najbliższego półtorarocza. Ale kwoką nie jestem, wypraszam sobie :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie napisałam tego w złym tego słowa znaczeniu..tu raczej chodziło o mnie i o to że muszę pracować...a wolałabym tez siedzieć w domu....

      Usuń
  14. Uważam, że każdy powinien robić, według własnego uznania lub, tak jak wymaga tego sytuacja życiowa(domowa). W końcu można siedzieć całymi dniami z dzieckiem w domu i nie poswięcać mu uwagi (a dopiero taka sytuacja jest karygodna). pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Fajnie że jesteście, tutaj odpowiadam na pytania :)

Obsługiwane przez usługę Blogger.

o nas/kontakt/współpraca

Google+ Badge

Translate

Popular Posts

Dołącz do nas!!

Featured Video